Medycyna w czasach Kopernika

Z zapisków Kopernika

Z tajników medycyny.
Ci, którzy z przyzwyczajenia, cztery razy w roku zwykli zmieniać się, kiedy dojdą do czterdziestki, trzy razy w roku szczupleją, a gdy do sześćdziesiątki dwa razy, a gdy do siedemdziesiątki raz, a potem wystrzegają się zmniejszeniu. Starcy zaś po sześćdziesiątce wystrzegają się zmniejszenia żyły głowy i ci, którzy siedemdziesiąt
pięć lat osiągną nie zmniejszą żyły odłokciowej. Tyle uwag.


Także. Lato, wiosna prawe ręce, jesień i zima lewe ręce. Te cztery członki: mózg, serce, noga, wątroba powinny być opróżnione. Wiosna, serce, wątroba: kolejność następująca za pozostałymi.
Także. Kłącze paprotki z dodatkiem lukrecji ugotowane z anyżkiem i koprem włoskim i kminkiem w równych częściach i jeden funt wody, wypite, oczyszcza żołądek i wypędza wiele złej wilgoci.
Także. Mięta kędzierzawa, sproszkowana zażywana z mlekiem wypędza glisty. Mięta gotowana o podana jako środek, przyłożona na miejsce spuchnięte, likwiduje opuchliznę. A czoło natarte sokiem, likwiduje bóle głowy. Sok pity z wodą osłodzoną miodem, zwaną „Mulsa” pomaga na szum w uszach.

  
Także. Muszkat utłuczony i zmieszany z liściem laurowym i używany z winem ułatwia oddawanie moczu. A nasiona trawy używane z winem działają moczopędnie. A nasiona dyni działają moczopędnie i czyszczą lędźwie
i nerki.
Także. Nasiona pieprzycy żute i trzymane w ustach pod językiem, uwalniają od bólu (paraliżu?) i pozwalają znowu mówić. Jedzenie samej nasturcji i pieprzycy nie jest dobre, bo zmniejsza siłę człowieka i wywołuje złe poty, bo rosną one
chętnie w wilgotnej ziemi, a rzadko na słońcu.


Także. A szanta, ziele nazwane „zapomniane przez Boga” jest dobrze zażywać na ospę lub sokiem zwilżyć chustkę i owijać nią (je). A sok z szanty zmieszany z olejem z oliwek i zakropiony do uszu, na pewno wypędza z nich największe bóle.
Także. A kto ma silną rzucawkę, to jest to apopleksja, to niech zrobi napar z pokrzyw z winem i pije go. Kto nie może się opróżnić, a cały czas chce to zrobić, to niech zażyje mirry z krasawą, ten wnet wyzdrowieje.

 

Podagra
Także. A papką z gotowanej rzepy posmarować na bolące członki jak i na podagrę, jest prawie dobrze. Komu dokucza na ciele choroba lub podagra gdzie by nie było, ten niech weźmie strój bobrowy, to jest wydzielinę gruczołów bobra i uwarzy z winem i posmaruje sobie to samo miejsce, pomoże bez wątpienia. A mięta (mentha polegium) świeżo ugnieciona i na chorobę podagrą zwaną, pomaga wkrótce.


Ruta zwyczajna
Także. Więc mistrz Serapio mówi, że liście ruty jedzone z figami i orzechami włoskimi zapobiegają trującym i śmiertelnym szkodom zarazy i jest to najbardziej pewny środek zapobiegawczy jaki można mieć.
Także. Więc ruta uwarzona z octem i zażywana leczy bóle w piersiach i zwalcza kaszel i dobrze robi tym, którzy mają krótki oddech i leczy wrzody na płuca zwane „peripleumonia”, z których powstaje u człowieka twardzina i suchoty.
Także. Sok z ruty zapuszczony do dziurek w nosie hamuje krwawienie. A znowu sok z pokrzywy (aternesseln) powoduje krwawienie.

  
Także. Znakomita jest ruta na zatrucia. A więc Serapio o łasicy, jeżeli gryzie się z wężem, to je gałązki jemioły. I tak wąż nie może zadać jej jadu.
Także. Ruta uwarzona w oleju i to ciepłe wpuszczone do uszu, wypędza z nich gorączkę.
Także. Sok z ruty zmieszany z olejem lizbońskim i octem, wtarty w głowę, likwiduje bóle głowy.

Pokrzywy
Także. Nasiona pokrzywy są dobre na kamienie moczowe. Dioskorydes mówi, że pokrzywy uwarzone i te zmiażdżone, położone na brzuch, zmiękczają go.
Także. Pokrzywami uwarzonymi obmywanie ciała leczy ciężki strupień.
Także. Nasiona zmiażdżone i zmieszane z miodem i używane z winem leczą zastarzały kaszel i czyszczą naprawdę piersi.
Także. Nasiona sproszkowane i posypane na schorzenia wywołane chorobą rakową, likwidują je.
Także. Liście pokrzywy warzone w oleju leczą pogryzienia wściekłego psa.
Także. Kto niedobrze słyszy, to powinien korzenie tej pokrzywy warzyć w winie lub wodzie i to pić, pomoże mu to na pewno.
Także. Pokrzywy zmiażdżone z solą i zmieszane z kurzym tłuszczem w łaźni parowej, posmarować tym skórę, likwiduje swędzenie i świerzbiącą szorstką skórę.

Mięta (mentha polegium)
Także. Kto drapie się po ciele, ten niech uwarzy mięty z wodą i niech myje się ciepłą wodą i nie będzie miał świerzbu.
Także. Nacieranie miętą sproszkowaną zębów wypędza z nih wszelkie bóle.
Także. Mięta zmieszana z miodem i solą pomaga na sparaliżowane i połamane członki.
Także. Mięta warzona w winie jest wystarczająco dobra przeciw katarowi i na wodogłowie.

  

Szpital Świętego Ducha we Fromborku

Nie ma dokładnych informacji o dacie powstania Szpitala św. Ducha we Fromborku, jednak zakłada się, że kapituła fromborska założyła ten pierwszy szpital-przytułek w XIV wieku. Przez kolejne stulecia budynek ulegał zmianom, obecny kształt zawdzięczamy przebudowie w XVIII wieku. Dzięki stałej konserwacji bryła budynku zachowała się dając ogólne pojęcie o dawnym wyglądzie szpitala oraz jego pomieszczeniach.
W czasach Mikołaja Kopernika szpital składał się z trzech części: kaplicy - strona wschodnia, tzw. domu gotyckiego - strona zachodnia oraz części szpitalnej – środkowej, odgrodzonej od reszty murami ogniowymi. Szpital podzielono na dwie części: część pełniącą rolę przytułku dla ubogich i część pełniącą funkcję lecznicy. W budynku mieściła się także łaźnia, kuchnia, jadalnia oraz pomieszczenie mieszkalne.
Szpitale-przytułki były najstarszą formą pomagania biednym, miały one bardziej opiekować się ubogimi, zapewniać im skromny byt i dach nad głową niż leczyć. W późniejszym okresie powoli zaczynało to ulegać zmianom, za czasów Kopernika tylko ubodzy udawali się do szpitali po pomoc lekarską, zamożni obywatele leczyli się we własnych domach. Kopernik również leczył ludzi majętnych mogących sobie pozwolić na korzystanie z płatnych wizyt lekarza w domu.

Dzisiejszy ogród zielny przy Szpitalu św. Ducha nie jest kopią średniowiecznego ogrodu lecz luźnym nawiązaniem do jego wyglądu. Docelowym przeznaczeniem herbarium jest zaprezentowanie roślin zielnych, zarówno polskich, jak i śródziemnomorskich, w naturze. Można sobie wyobrazić, że miejsce to mogło podobnie wyglądać za czasów Kopernika a sam uczony przechadzał się takimi alejkami zbierając potrzebne zioła jako komponenty przygotowywanych lekarstw. Układ roślin w ogrodzie nie jest stały, zmienia się co pewien czas, zwykle sadzi się blisko 90 różnych gatunków ziół.